Żelazna logika trzylatka
Listopad 23, 2009
Artykuł w kategorii: Dziecko
Dzieci zaskakują nas niejednym…
Małgorzata:
Odwiedzili nas znajomi z dwójką dzieci. Jako osoby bezdzietne, wpadliśmy z mężem w popłoch – czym zająć dzieci w mieszkaniu bez zabawek?
Pośpiesznie zlustrowałam wszystkie szafy i półki, z miejsca wykluczając szklaną figurkę konika morskiego i nunczaku mojego męża. W oko wpadła mi nieużywana od dawna kostka Rubika.
Podałam ją niespełna trzyletniej Izie.
Iza oglądnęła ją ze wszystkich stron i z dezaprobatą mruknęła:
- Nieułożona.
- Bo ja nie umiem – wyznałam ze skruchą.
Iza pomyślała przez moment, po czym stwierdziła stanowczo:
- No to trzeba poprzeklejać!
Agnieszka:
Siedzimy sobie w deszczowy dzień na kanapie i rozwiązujemy zadania w książeczce. Jedno z nich polegało na połączeniu w pary podobnych przedmiotów. Po odnalezieniu kilku par, przyszedł czas na widelec, do którego parą była łyżka.
Zachęcam więc Emilkę do wysiłku intelektualnego i mówię:
- No, kochanie, z czym ci się kojarzy widelec? Co do niego pasuje?
Emilka pomyślała, pomyślała i po chwili mówi:
- Widelec… parówka, kolacja!
W sumie (jako narzekająca jeszcze niedawno mama „niejadka”) chyba powinnam się cieszyć.
Czytaj również:

