Wieczór panieński
grudzień 11, 2009
Artykuł w kategorii: Ciekawostki
Ściskając w ręku elegancko opakowane koronkowe stringi, mocno spóźniona, wbiegam do pubu. Wewnątrz panuje półmrok i gwar.
- Przepraszam, gdzie jest stolik zarezerwowany na wieczór panieński? – pytam barmana.
- Jaki wieczór?
- Wieczór panieński Kasi…
- Aha! Wiem. Schodami w dół, sala na lewo.
Zbiegam po schodach i z impetem otwieram ciężkie, drewniane drzwi. Na środku sali siedzi długowłosa dziewczyna, a przed nią wygina się w tańcu nagi, umięśniony mężczyzna.
Nie ta Kasia i nie ten wieczorek – myślę, wycofując się, zanim zgromadzone w sali dziewczyny zdążą mnie wyrzucić…
Małgosia
Wieczór panieński z założenia powinien być niespodzianką przygotowywaną bez wiedzy głównej bohaterki imprezy. Polska praktyka okazuje się jednak całkowicie odmienna. Najczęściej przyjęcie odbywa się z inicjatywy panny młodej, a w gestii „biesiadniczek” pozostają jedynie dodatkowe atrakcje.
Na rynku powstają już więc firmy, które specjalizują się w profesjonalnej organizacji tego rodzaju imprez – proponują pobyty w salonach SPA i na farmach piękności, spotkania w nietypowych klubach i galeriach, a także wyjazdy w góry, nad jeziora i nad morze.
Najprostszy sposób to jednak w dalszym ciągu: zwołać przyjaciółki do domu lub pubu, zadbać o drinki, prezenty dla panny młodej i adekwatne tematycznie psychotesty, pożartować, poplotkować o mężczyznach, powspominać dawne czasy, obejrzeć jakiś łzawy melodramat lub pobawić się we wróżby.
Można też oczywiście poskakać w dyskotece, wybrać się na występ grupy typu Chippendales lub – wersja bardziej kosztowna, ale ostatnio coraz bardziej popularna – zamówić tancerza do domu. W czasie takiego show tancerz erotyczny (pukający do drzwi w przebraniu marynarza, policjanta, kowboja albo lekarza) wykona striptiz w rytm wybranej przez panie muzyki. Koszt takiej przyjemności waha się zazwyczaj między 300 a 800 zł i – co ciekawe – przewyższa koszt analogicznej usługi na wieczorku kawalerskim.
A kilkaset lat temu…
W przeddzień ślubu organizowano spotkanie zwane „dziewiczym wieczorem”. Kobiety wiły wianek, rozmawiały i śpiewały. Rankiem następnego dnia miały miejsce „rozpleciny”, czyli rozpuszczenie włosów panny młodej, co symbolizowało opuszczenie przez nią grona dziewcząt i pożegnanie się z panieńską wolnością. Potem ubierano pannę młodą (do kieszeni wrzucając na szczęście złotą monetę lub kostkę cukru), a na głowę zakładano jej „koronę weselną” z rozmarynu. W tym momencie panna młoda zaczynała płakać (inaczej bowiem mogłaby zostać uznana za bezwstydną).


Usługa “taneczna” może wyjść taniej.Na wieść o planowanym Wieczorku przez duże “W” wielu panów deklaruję chęć dokonania całkiem gratisowej rozbiórki (bez demontażu).Tylko…czy naprawdę chcemy ich oglądać?