Synowa kontra teściowa
Lipiec 8, 2010
Artykuł w kategorii: Zadra
Wychodzimy nie tylko „za mąż”. Prawda jest taka, że w pewnym sensie „wychodzimy” za całą rodzinę ukochanego. Czy nam się to podoba, czy nie, jego bliscy będą już zawsze obecni w naszym życiu.
Jeszcze nie mamy ślubu, a moja przyszła teściowa już we wszystko się miesza. Chce „doradzać” w sprawie obrączek, fryzury, makijażu, podróży poślubnej. Wybrała mi już nawet krój sukni ślubnej! Jeśli teraz tak się zachowuje, to co będzie po ślubie?
Natalia
To zależy w dużej mierze od ciebie. Jeśli teraz będziesz zaciskać zęby i dla „świętego spokoju” pokornie zgadzać się na wszystko, to po ślubie będzie tylko gorzej. Teściowa zacznie ci meblować mieszkanie, organizować weekendy i planować dzieci. I w dodatku będzie przekonana, że tobie to nie przeszkadza, skoro nie protestujesz. Milcząc przyzwyczajasz ją do takich zachowań. Zacznij więc odmawiać – grzecznie, ale stanowczo.
Koniecznie porozmawiaj też z narzeczonym – musi zrozumieć, że nie czujesz się komfortowo w sytuacji, w której stawia cię jego mama. Pewnie będzie przekonany, że ona robi to z dobrego serca i jest najwyżej odrobinę nadopiekuńcza, ale nie powinien milczeć. Masz prawo wymagać od niego, by poinformował mamę, że wiecie co robicie i nie we wszystkim potrzebujecie jej rady. Spróbujcie zbudować wspólny front, tak by nikt nie miał możliwości wami manipulować. Od tego zależy wasze wzajemne zaufanie. I nie bój się, że coś między wami zepsujesz – wasz związek powinien przecież przetrwać dużo poważniejsze próby.
Czytaj również:


Moja teściowa od początku znała swoje granicę które pieczołowicie jej wyznaczałam. Jestem z natury bardzo asertywną osobą która uważa że jawne i klarowne stawianie sprawy przyniesie więcej dobrego niż złego. Wszystko zależy od tego czy mamy do czynienia z mądrą kobietą (teściową) czy bardziej kierującą się egoistycznymi pobudkami i własnym czubkiem nosa. Moja teściowa już na starcie chciała pokazać swoją kreatywność i stanowczy ton (doradzanie tone który nie cierpi sprzeciwu) i tu trafiła kosa na kamień gdyż ja tym samym tonem zwracałam się do niej. Dobrze wiedziałam że teściowa byłaby w stanie wykorzystać wszelki objaw nieśmiałości. Dziś (8 lat po ślubie) teściowa akceptuje mnie uważając że dobra ze mnie dziewczyna a że mam taki a nei inny charakter…..
, ja z kolei cieszę się że nie muszę się pocić z nerwów kiedy przychodzi mi odmówić czy sprzeciwić się w jakiejśc sprawie.