Koniec reform…
Listopad 23, 2009
Artykuł w kategorii: Szafa
… czyli kilka powodów, dla których warto nosić koronkowe majtki
Pokaż mi, co masz w swojej szufladzie z bielizną, a powiem ci kim jesteś? Coś w tym jest. To, co zakładamy z przeświadczeniem, że nikt nas w tym nie zobaczy, świadczy przecież o nas.
Dlaczego mamy wtedy wybierać nieciekawe bawełniane figi? Czyżbyśmy nie zasługiwały na koronki? A może ten dzień nie jest tego wart?
Bzdura! Ozdobna bielizna to nie suknia wieczorowa, która pasuje tylko po osiemnastej.
Bieliznę zakładamy przede wszystkim dla siebie. Jeśli będzie wytworna i seksowna, będziemy się czuć wytwornie i seksownie, a przecież chyba o to właśnie chodzi?
Obalamy mity!
Koronka gryzie
Ten, kto tak twierdzi, od dawna nie nosił koronek. Koronki nie gryzą już bowiem co najmniej od piętnastu lat. Teraz są miękkie, elastyczne, rozciągliwe. W niczym nie przypominają już więc tasiemek, które zdobiły brzegi peerelowskich halek.
Koronka nie zawsze pasuje
Głupio prezentuje się podczas wizyty lekarskiej albo w przebieralni? A co, lekarz nigdy nie widział koronek? Lepiej prezentować przed nim barchanowe reformy?
Koronka jest na specjalne okazje
A skąd mamy wiedzieć kiedy będzie specjalna okazja? Wszystkiego nie da się przewidzieć, lepiej więc przygotować się zawczasu.
Koronka wystaje prowokująco
Przede wszystkim: nie musi wystawać. Można wybrać taki krój majtek, który nie wystaje ponad pas. A jeśli już coś wystaje, to chyba lepiej, żeby wystawała elegancka koronka niż powyciągana gumka?
Czytaj również:

