Ostatnia aktualizacja: 23 listopada 2009

Gdy zawód wypala

Listopad 23, 2009  
Artykuł w kategorii: Psychika

miesniaki 3Choć zjawisko wypalenia zawodowego po raz pierwszy opisane zostało ponad trzydzieści lat temu, ciągle nie jest traktowane z należytą powagą.

Mało kto w pracy nie doświadczył stresu. Czasem pozwala nam on zmobilizować siły i wybrnąć z „podbramkowej” sytuacji, zwyczajnie zwiększając nasze zaangażowanie. Gdy działa zbyt długo i mocno, prowadzi jednak do chaotycznego przetwarzania informacji i utraty kontroli nad odczuwaniem i wyrażaniem emocji.

Początkowo „wypalenie” kojarzono z pracą w zawodach opierających się na ciągłym kontakcie z ludźmi (oświata, medycyna, czy opieka społeczna). Z czasem zaczęto jednak zauważać, że zjawisko to dotyczy także innych zawodów. Objawia się wyczerpaniem emocjonalnym (niepokojem, zniechęceniem, rozczarowaniem, uczuciem bezradności i beznadziejności), a niekiedy również ciągłym zmęczeniem.
Osoba wyczerpana emocjonalnie do swoich zadań (a także podopiecznych, współpracowników, klientów, petentów) zaczyna podchodzić z większą obojętnością, a nawet z wrogim nastawieniem. Zaczyna dystansować się od problemów i intelektualizować je (jak lekarze, gdy myślą o pacjencie tylko w kategoriach medycznych, nie zauważając człowieka).

Wyczerpanie emocjonalne zwiększa przekonanie o braku dokonań w pracy i nasila pesymistyczne podejście do nowych zadań, co z kolei owocuje niską efektywnością, a to tylko nasila cynizm i rozgoryczenie.
Wypalenie zawodowe uderza więc nie tylko w osobę, która z jego powodu cierpi, ale w całe jej otoczenie. Istnieją kraje, w których traktuje się je w kategoriach problemów społecznych i chorób cywilizacyjnych. Może kiedyś tak będzie i u nas…

Czytaj również:

„Pracoholizm”

„Czy to już mobbing?”

Enter Google AdSense Code Here

Komentarze