Drugie życie starej ściany
Listopad 15, 2009
Artykuł w kategorii: Dom
W historii każdej ściany przychodzi taki moment, że pojawia się na niej pierwsza plama. Zazwyczaj – jak na złość – w bardzo widocznym miejscu.
I co teraz zrobić? Można oczywiście przemalować całą ścianę, ale czy naprawdę mamy na to ochotę? Nawet niewielka ściana to wielki remont – wynoszenie mebli, zdejmowanie listew przypodłogowych, naklejanie taśm, debaty nad kolorem… A potem jeszcze samo mycie i malowanie, do którego trzeba zmobilizować męża lub znaleźć fachowca (no chyba, że chce nam się osobiście machać pędzlem).
Nie można jakoś łatwiej? Można. Nie tylko łatwiej, ale i przyjemniej.
Jeśli plama jest niewielka, można bowiem pokusić się o zamaskowanie jej np. oryginalną naklejką ścienną, dekorem lub bordiurą. W przypadku większej plamy warto sięgnąć po fototapetę.
Brudnej ścianie można zaordynować pasek smakowitych truskawek, gigantyczne maki, tulipany, kępę traw lub nawet powiększone zdjęcie swojego autorstwa.
Jeśli zrobimy to umiejętnie, ściana zyska nie tylko na czystości, ale również na oryginalności.
Odpowiednia ekspozycja pozwoli nawet stworzyć we wnętrzu niepowtarzalną iluzję – np. biurko usytuowane pod ścianą ze zdjęciem wieżowców będzie wyglądało jak na środku ruchliwej ulicy, a łóżko usytuowane na tle fotografii lasu – jak pośrodku leśnej polany.
Czytaj również:

